
Opis

Dzieła zebrane. Tom I, III, IV
Tytuły:
- Dzieła zebrane Tom I Geneza sporu o epiklezę
- Dzieła zebrane Tom III Varia
- Dzieła zebrane Tom IV Poezje
Autor: Jerzy Klinger
Wydawnictwo: Tyniec-Homini
Rok wydania: 2023
Wydanie: -
Okładki: miękkie
Ilustracje: -
Stan: bardzo dobry
Dzieła zebrane Tom I Geneza sporu o epiklezę
Był jednym z najbardziej aktywnych i wszechstronnych teologów i ekumenistów prawosławnych drugiej połowy XX wieku. W swoich pismach wskazywał na nowe możliwości rozwoju teologii. Poruszał tematy kontrowersyjne, często nieznane, niedoceniane lub zgoła zapomniane. Znany był w Polsce i za granicą dzięki swoim publikacjom oraz aktywnemu uczestnictwu w ruchu ekumenicznym. Warto tutaj przypomnieć, że to on właśnie reprezentował Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny na Zgromadzeniu Ogólnym Światowej Rady Kościołów (ŚRK) w Uppsali (1968) i w Nairobi (1975). Od 1968 roku był członkiem komisji „Wiara i Ustrój” (Faith and Order) tejże Rady oraz międzynarodowej komisji do spraw dialogu z Kościołem anglikańskim. Z dużym krytycyzmem zabierał wielokrotnie głos w sprawie pewnych tendencji dominujących w ŚRK. W znacznej mierze dzięki jego aktywności Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie, której był prorektorem, zyskała w tamtych latach reputację międzynarodową.
Wraz z upływem czasu wyraźniej dostrzec można w teologicznej twórczości ks. Jerzego Klingera te myśli i tematy, które nadal zachowują swoją aktualność i są inspiracją do dalszych poszukiwań. Są to przede wszystkim jego śmiałe i dalekosiężne próby syntez teologicznych. Im chciałbym poświęcić specjalną uwagę. Spośród wielu problemów pragnę zwrócić uwagę jedynie na kilka wątków szczególnie inspirujących i twórczych. Będzie to wybór podyktowany moim osobistym wyczuciem. Nie zamierzam w krótkim wykładzie podejmować szczegółowej oceny prezentowanych poglądów, jakkolwiek tu i ówdzie niezbędne okażą się pewne uwagi.
W swojej twórczości ks. Jerzy Klinger przejawiał nieskrępowaną swobodę myśli, duchową wolność poszukiwań i twórczą pasję. Obcy był mu jurydyczny rygoryzm, ciążenie autorytetu i wewnętrzne skrępowanie. Był teologiem tworzącym z osobistego przeżycia prawdy. W twórczości teologicznej widział przejaw miłości Boga i ludzi nie tylko „całym swoim sercem”, ale również „całym swoim umysłem” (Mt 22,37). Umiał także w herezjach odkrywać elementy pozytywne, a w herezjarchach dostrzegać odważnych myślicieli, niepozbawionych wielkości i dobrej woli.
Profesor Klinger nie był człowiekiem jednej wielkiej idei. Interesowały go i pociągały najbardziej aktualne problemy współczesnego chrześcijaństwa. O wszechstronności Profesora świadczą jego zainteresowania filologią, filozofią, teologią oraz dorobkiem kultury ogólnoludzkiej, zwłaszcza poezją i sztuką. Sam tworzył również poezję pisząc utwory religijne w języku polskim i rosyjskim. Był przekonany, że poezja niejednokrotnie pełniej wyraża prawdę i lepiej jej służy dzięki celności słowa i bogactwu skojarzeń. Często bywało u wielu wybitnych teologów i myślicieli Kościoła prawosławnego, iż nie znajdując pełnego wyrazu dla swoich przeżyć religijnych w naukowych wywodach i systematycznej refleksji, uciekali się do poezji.
Żywy zmysł tradycji pozwolił warszawskiemu Profesorowi odnajdywać w niej elementy najbardziej twórcze i trwałe. Potrafił łączyć tradycję ze współczesnością. Jest to szczególnie widoczne w podejmowanych przez niego próbach syntezy w odniesieniu do wielu zagadnień teologicznych. Pomagała mu w tym głęboka znajomość zarówno tradycji wschodniej jak i zachodniej / ks. Wacław Hryniewicz OMI, fragment Wstępu
Dzieła zebrane Tom III Varia
Gdy pielgrzym chce udać się na Atos, musi pokonać wiele przeszkód na drodze. Nie mówiąc już o trudnościach z otrzymaniem dodatkowego pozwolenia na pobyt (Atos jest jakby państwem w państwie),przy czym dla osób duchownych ta trudność jeszcze się zwiększa poprzez konieczność otrzymania wstępnej zgody Jego Świątobliwości patriarchy ekumenicznego, w bezpośredniej jurysdykcji którego znajduje się Góra Atos, a są jeszcze inne trudności. Odległość z Aten do Tesaloniki najlepiej pokonać samolotem. Co prawda, nie tak podróżowali na Świętą Górę pielgrzymi z dawnych wieków. Lot nad Grecją ma jednak też swoje zalety. Z prawej strony widać nieskończoną błękitną przestrzeń morza Egejskiego, nad którym jak owieczki płyną białe obłoki w przejrzystym zamglonym niebie. W dole wspaniale wygięta linia brzegowa. Z lewej strony pustynne góry, a wśród nich wspaniały zębaty szczyt Olimpu. Zachodzące słońce pogrąża wszystko w różowo-błękitnych kolorach i w jakiejś nierealnej atmosferze. Najbardziej jednak nierealną jest być może świadomość, że tym współczesnym środkiem transportu pielgrzym szybko zbliża się do Atosu, miejsca duchowych tęsknot wielu pokoleń.
Podróż samolotem z Aten do Tesaloniki jest komfortowa, ale dalsza droga z Tesaloniki do Tripiti przypomina warunki, w jakich podróżowali nasi przodkowie.
W Tesalonice należy przenocować, żeby rano wsiąść do autobusu, który o trzeciej godzinie dowiezie nas do Tripiti, przystani na pustynnym brzegu zalewu, dokąd przypływa niewielki statek z Atosu. Droga jest malownicza, przez góry porośnięte ostrymi krzewami, pełna serpentyn. Autobus trzęsie niemiłosiernie. Wszyscy pasażerowie to mężczyźni, pielgrzymi lub robotnicy monasterów, którzy jadą ze swoich domostw do miejsca pracy, przecież dla kobiet wjazd na Atos jest zakazany. Ponieważ obecnie jest mało mnichów (na całym Atosie mieszka 1200 mnichów, podczas gdy w średniowieczu liczba mnichów sięgała 20000),nie mogą oni poradzić sobie sami z wielkimi gospodarstwami monasterów, więc zatrudniają okolicznych mieszkańców, którzy pozostawiają swoje rodziny poza granicami półwyspu. Nie wszyscy pasażerowie są robotnikami. Są też pielgrzymi. Poza mną jest dwóch cudzoziemców, protestanckich studentów teologii, którzy podczas nauki w Tesalonice chcą zapoznać się ze źródłem prawosławnej mistyki, z Atosem. Podróżni prowadzą ożywione rozmowy, niepozbawione wschodniej bezpośredniości. Uwagę jadących przyciąga mój strój, stąd pytania: „Papa? Papa? Ortodoksos papa?”, co znaczy, czy jestem prawosławnym duchownym. „Skąd? Po co jadę, Jak tu trafiłem? Czy długo będę na Atosie?” – trudności językowe nie pozwalają na rozwinięcie się naszej rozmowy.
Po drodze przejeżdżamy przez Stagirę, miejsce urodzenia Arystotelesa. Teraz jest to niewielkie miasteczko, które i dawno temu na pewno nie było większe. Kręty zjazd i autobus jest już nad brzegiem zalewu, wzdłuż którego jak długi rękaw ciągnie się półwysep Atos. Coś woła, żeby jak najszybciej tam trafić. Trzeba jednak jeszcze poczekać. Najpierw Ierissos, miasteczko, skąd łódkami można dopłynąć do północnego brzegu półwyspu. Zwykle jednak pielgrzymi jadą do Tripiti, przystani na pustynnym brzegu zalewu, dokąd dopływa statek, żeby wieść pielgrzymów wzdłuż południowego brzegu.
W końcu płyniemy po iskrzącym się morzu w dół pustynnego półwyspu, który tylu stęsknionym duszom wydawał się być rajem. W naszych czasach serce też szybciej bije, gdy zbliżamy się do brzegu... / Jerzy Klinger, fragment publikacji
Dzieła zebrane Tom IV Poezje
Ks. Jerzy Klinger jest znany jako jeden z najwybitniejszych współczesnych teologów prawosławnych i najgłębszych myślicieli naszego czasu. Jego podstawowa praca Geneza sporu o epiklezę. Eschatologiczny a memorialny aspekt Eucharystii w kanonie pierwszych wieków (Warszawa 1969, Ch. A. T., ss. 224) i liczne rozproszone artykuły, wydane pośmiertnie w zbiorze O istocie Prawosławia. Wybór pism (Warszawa 1983, PAX, ss. 545+3 nbl),oraz jedyna praca filozoficzna Struktura estetyczna dzieła poetyckiego („Kwartalnik Filozoficzny” (22) 1994, z. 1–2, s. 133–209) zapewniły ks. Klingerowi trwałe miejsce w historii teologii. W powojennej polskiej literaturze teologicznej niewiele mamy prac tego poziomu i rozmachu (o. Jacek Salij). Mniej natomiast znany jest ks. Klinger jako poeta. Zaczął pisać wiersze w 1934 roku, najpierw po polsku, a rok później po rosyjsku. Miał wtedy szesnaście lat. Debiutował w 1937 roku zbiorem poezji rosyjskiej. Zaczyna też publikować w czasie studiów poezje w języku polskim w almanachu Koła Polonistów, w „Promie” i w innych czasopismach, po wojnie w „Życiu Literackim”. Do końca życia pisał poezje w dwóch językach – polskim i rosyjskim – co należy traktować jako owoc Jego drogi życiowej. W latach 1941–1961 nie pisał poezji w języku rosyjskim, a wyłącznie po polsku, natomiast w ostatnich latach życia (1969–1975) pisał prawie wyłącznie w języku rosyjskim.
Jerzy Klinger urodził się 15 kwietnia 1918 roku w Smoleńsku. Jego ojciec, Witold Klinger (1875–1962),był profesorem Uniwersytetu Kijowskiego, ale w burzliwym okresie rewolucji rodzina schroniła się w domu wuja, krewnego matki, Raisy Bakalińskiej (1890–1978),w Smoleńsku. Wuj Teodozy Fieodosjew (1864–1943) był biskupem smoleńskim, a w niepodległej Polsce arcybiskupem wileńskim. W 1921 roku ojciec, a w 1924 reszta rodziny, emigrowali do Polski. Witold Klinger został profesorem filologii klasycznej Uniwersytetu Poznańskiego i utrzymywał żywe kontakty z czołowymi przedstawicielami polskiej inteligencji (Tadeusz Zieliński, Jan Parandowski, Tadeusz Sinko, Kazimierz Kumaniecki, Bolesław Leśmian, Jarosław Iwaszkiewicz, Maria Kasprowiczowa i inni),i z emigracją rosyjską w Polsce. Nie małe też znaczenie na przyszłe losy Jerzego Klingera miało spotkanie z ks. Aleksandrem Bogaczowem, proboszczem parafii prawosławnej w Poznaniu i aktywny udział w życiu tejże parafii.
W 1930 roku Jerzy Klinger rozpoczyna naukę w Gimnazjum św. Marii Magdaleny w Poznaniu, gdzie spotkał polonistów tej miary, co Wojciech Bąk i Czesław Latawiec. Po uzyskaniu w 1937 roku matury podjął studia polonistyczne w Uniwersytecie Poznańskim, przerwane przez wybuch II wojny światowej. Okupację spędził głównie w Warszawie, kontynuując kontakty literackie z Jarosławem Iwaszkiewiczem, Janem Twardowskim, Czesławem Miłoszem, zadzierzgnięte jeszcze przed wojną. Przed wojną też nawiązał kontakty listowne ze znanymi rosyjskimi literatami, Zinaidą Gippius i Aleksym Remizowem. Magisterium z estetyki uzyskał w 1946 roku i został asystentem profesora Władysława Heinricha w Uniwersytecie Jagiellońskim. Publikuje wiersze w „Życiu Literackim”, nawiązuje też nowe, trwałe przyjaźnie z Jerzym Nowosielskim i Andrzejem Grzegorczykiem. Studiuje z zamiłowaniem poezję Aleksandra Błoka, o którym zamierzał napisać rozprawę doktorską. W tym też okresie zaczął studia nad teologią. W 1949 roku, gdy naciski ideologiczne stały się już nie do zniesienia, opuścił uniwersytet i został nauczycielem polonistyki w Koźminie.
Przełom życiowy to rok 1952, gdy przyjął święcenia kapłańskie i w rok później został proboszczem parafii prawosławnej w Kętrzynie. W 1956 roku przenosi się do Warszawy, zostaje proboszczem parafii św. Jana Klimaka na Woli i wykładowcą Prawosławnego Seminarium Duchownego, a w 1957 roku adiunktem w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. Zaczyna liczne podróże, głównie naukowe, oraz publikacje prac teologicznych. W 1960 roku, pod nieobecność, zostaje usunięty z parafii, co odczuł bardzo boleśnie. Tak boleśnie, że zamierzał zrezygnować z pracy naukowej i z całą rodziną wyemigrować do Stanów Zjednoczonych w charakterze proboszcza parafii. Plany te jednak w 1962 roku rozwiały się. Dopiero w 1969 roku uzyskał samodzielną parafię w Poznaniu, co traktował jako powrót do źródeł. Dalsze szczeble kariery naukowej wyznaczają doktorat (1962 rok),docentura (1966 rok),stanowisko prorektora Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej (1967 rok),członkostwo Komisji „Wiara i Ustrój” Światowej Rady Kościołów (1969 rok) i profesura (1972 rok). W 1968 roku podjął bezskuteczną próbę wydania swych poezji. Ks. Jerzy Klinger zmarł 2 lutego 1976 roku i został pochowany na cmentarzu prawosławnym w Warszawie.
Teolog-poeta, to w naszych czasach brzmi dość niecodziennie, a świadczy jedynie o tym, jak daleko odeszliśmy od tradycji Kościoła pierwszego tysiąclecia. I nie tylko. Ojcowie Kościoła uprawiali poezję, i to poezję wielkiej wartości. Była wyrazem ich wiary i teologii. Poeci greckojęzyczni (Klemens Aleksandryjski, Abercjusz, Makary Egipski, Pektoriusz, Grzegorz z Nazjanzu, Roman Melodos, Sofroniusz, Jerzy Pisides, Andrzej z Krety, Jan z Damaszku, Teodor Studyta, Jan Kyriotes Geometres, Symeon Nowy Teolog; przekłady na język polski: Muza chrześcijańska, Kraków 1995, III) i łacińskojęzyczni (Damazy, Ambroży, Prudencjusz, Seduliusz, Awit z Vienne, Ennodiusz z Pawii, Wenancjusz Fortunat; przekłady na język polski: Muza chrześcijańska, Kraków 1992, II) weszli na stałe do historii literatury (przekłady na język polski: A. Bober, Światła ekumeny. Antologia patrystyczna, Kraków 1965, ss. 482–593). Mniej znane są wspaniałe poezje armeńska (Mesrop Masztoc, Grzegorz z Nareku, Nerses Sznorhali),syryjska (Efrem Syryjski, Cyryllonas, Balaj, Jakub z Sarug),etiopska (przeważnie anonimowa),gruzińska, arabska i koptyjska (przekłady na język polski: Muza chrześcijańska, Kraków 1985, I).
Część tej poezji pełni funkcje liturgiczne. To właśnie dla potrzeb liturgii powstały skomplikowane poetyckie utwory liturgiczne, zwane kontakion i kanon. Kanwą wszystkich liturgii wschodnich są psalmy, pieśni biblijne i hymny. Poezja Ojców Kościoła była wyrazem doktryny teologicznej, próbą dotarcia do tajemnicy Boga i świata, przeżyciem misterium tremendum, wobec którego język teologii czy też filozofii staje się niewystarczający. Jeżeli teologię traktuje się jako wsłuchiwanie się w muzykę niebieskich sfer i jej odczytywanie (Paul Evdokimov),wtedy poezja i muzyka w konieczny sposób staje się wyrazem wiary. Liturgia traktowana jest przez Prawosławie jako synteza sztuk, w której poezja odgrywa istotną rolę. Dotarcie do tajemnicy Boga poprzez poezję w czasach nowożytnych praktykowali teolodzy tej miary, co Aleksy Chomiakow (Stichotworienija, New York 1957),i ks. Paweł Florenski (W wiecznoj łazuri. Sbornik stichow, Siergijew Posad 1907; Oro. Liryczeskaja poema, Moskwa 1998). Takąż próbę odpowiedzi na podstawowe problemy teologiczne odnajdujemy również w poezji ks. Klingera… / Ks. Henryk Paprocki
Do każdego zamówienia w gratisie dołączamy naszą firmową zakładkę.
Serdecznie zapraszamy na zakupy!

