Pomiń, aby przejść do informacji o produkcie
1 z 7

Krutynia Szlak Wodny. Ein Wasserweg Wojciech Kujawski

ISBN: 9788392390374

Dostępność: 1

Cena regularna 75,00 zł
Cena regularnaCena promocyjna 75,00 zł
Z wliczonymi podatkami.
Pokaż kompletne dane

Opis

Tytuł: Krutynia Szlak Wodny. Ein Wasserweg

Autor: Wojciech Kujawski

Wydawnictwo: Wydawnictwo QMiKa

Rok wydania: 2012

Wydanie: -

Okładka: twarda

Ilustracje: Tak

Liczba stron: 447

Stan: Bardzo dobry -, lekkie przetarcia, zarysowania oprawy, przybrudzenia obcięć kart

O Wydawcy: Istniejąca przez wieki Warszawa, po wielekroć najeżdżana zbrojnie, okupowana i okradana, nawiedzana przez zarazy, powodzie, pożary, jednoczyła się, organizowała i wspierała. Jak to w jednym z rozdziałów tej publikacji, o "jałmużniku Warszawy" księdzu Baudouinie jest napisane: "w Warszawie już nie azjatyckiej ale jeszcze nie europejskiej", potrzeb i osób potrzebujących nie brakowało.

Ci, którzy dali początek ruchowi społecznikowskiemu, pomagali nade wszystko sobie, wzajemnie się wspierając, tworząc liczne zgromadzenia zawodowe - czyli cechy rzemieślnicze. Nie tylko dbali o interesy swojej branży, ale także o dobro miasta i jego mieszkańców, na przykład walcząc wspólnie z pożarami. Dobry przykład nie tylko, że należy, ale także, iż zdecydowanie trzeba pomagać, dali ci, którzy do tego miasta, jak do ziemi obiecanej z innych części Europy zjeżdżali. Dzieląc się swoimi doświadczeniami i nierzadko szybko zbitymi fortunami, zakładali organizacje zawodowe i pomocowe, budowali siedziby instytucji dobroczynnych, a następnie łożyli na ich utrzymanie. Najwięcej przejawów warszawskiego społecznikostwa objawiło się w czasach zaborów i powstań, kiedy porzucone i zaniedbane miasto zdane było tylko na swoją łaskę. Obchodząc niekorzystne przepisy narzucone przez zaborców i okupantów, zakładano instytucje i organizacje, towarzystwa i stowarzyszenia, budowano szpitale i placówki opiekuńcze, wznoszono gmachy użyteczności publicznej oraz stawiano pomniki bohaterom narodowym.

Pośród całego legionu darczyńców i filantropów, których umiemy dziś wymienić z imienia i nazwiska, istnieje niemała rzesza bezimiennych dobroczyńców, którzy budowali świątynie, fundowali szpitale oraz zakładali cmentarze. Wiele zawdzięczamy urzędnikom miasta i jego kolejnym prezydentom, którzy, nie bacząc na mizerię środków, sięgali do własnej kieszeni. Dzisiaj przy okazji przytaczania dziejów budowy tej czy innej instytucji charytatywnej, nikt ich już nawet nie wymienia. A przecież, gdyby nie ich przychylność i wsparcie owych dokonań by wcale nie było.

Do każdego zamówienia w gratisie dołączamy naszą firmową zakładkę.

Serdecznie zapraszamy na zakupy!